tytuł: wystawa ikon Barbary Ruchały i uczestników warsztatów
rodzaj: wystawa
miejsce: Powiatowa i Miejsko - Gminna Biblioteka Publiczna im. Wiktora Bazielicha w Starym Sączu
czas trwania: luty 2025 r.

Zdjęcia dostępne pod linkiem:

https://www.facebook.com/bibliotekabazielicha/posts/pfbid06YNLtFLf8KHFgdS5yvm7GrYLfRbZfMK2gwFy9XhrKDpNkZhEV8uEfVSSfy1zfuFel 

Stary Sącz, 2025

Chrystus Pantokrator, Chrystus Dobry Pasterz, Mandylion, Matka Boża Andronikowska, Pneumatofora (Matka Boża niosąca Ducha Świętego), Pieta… Aniołowie i święci – Józef, Krzysztof, Jerzy, Barbara, Łucja… Te i inne (pięknie wyeksponowane) ikony – owoc pracy uczestników warsztatów ikonopisania – od wczoraj rozpromieniają jedną z sal Powiatowej i Miejsko-Gminnej Biblioteki Publicznej w Starym Sączu.  A właściwie, jak powiedział obecny na wernisażu wiceburmistrz Kazimierz Gizicki, całą bibliotekę! 

Starosądeckie warsztaty, już po raz drugi, prowadziła pani Barbara Ruchała – znana nie tylko na Sądecczyźnie malarka, za osiągnięcia artystyczne nagrodzona między innymi Nagrodą Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego; obecnie zajmująca się głównie ikonopisaniem. Wśród tworzących święte wizerunki na desce byli nowicjusze, ale także ci, którzy ikony piszą już od kilku lat, właśnie pod opieką pani Basi: uczestnicy pierwszej edycji warsztatów w Starym Sączu, a nawet wcześniejszych – w  Podegrodziu. W grupie doświadczonych ikonopisarzy, mogących się już poszczycić naprawdę sporym dorobkiem, znalazły się też cztery panie pracujące w starosądeckiej bibliotece; ich  prace pięknie zdobią jedną ze ścian. 

Cudne są te ikony! Zachwycają precyzją i starannością wykonania, feerią barw, a przede wszystkim tym, co do nazwania najtrudniejsze – jakąś niezwykłą prawdą wypływającą z duszy każdego twórcy; duszy niepowtarzalnej. 

„Wiele prac przedstawia ten sam wizerunek Chrystusa czy Matki Bożej, ale każda jest inna, bo te ikony to list pisany do Boga waszymi rękoma” – mówiła otwierająca wernisaż dyrektor starosądeckiej biblioteki Monika Jackowicz-Nowak. Podobne przemyślenia miał wiceburmistrz Gizicki: „Jedna praca różni się od drugiej, chociaż z tego samego korzystaliście wzoru. Patrząc na  te ikony, widzę zatroskanie, melancholię, smutek… To chyba z waszych serc wyszło; ktoś smutny namalował Matkę Bożą smutną, zamyślony – zamyśloną”.

Zaskoczona dużą ilością przybyłych na wernisaż gości i wyraźnie wzruszona instruktorka opowiadała o założeniach prowadzonych przez siebie warsztatów: „Moim zadaniem było wyposażenie uczestników w podstawowe wiadomości i umiejętności, które pozwolą na samodzielną pracę w domu” – mówiła. Adepci ikonopisarstwa najpierw samodzielnie gruntowali więc deski, a później uczyli się zasad kompozycji, malowania twarzy i szat, złocenia, kaligrafii, ornamentyki… Pani Basia pokazywała też jak przygotować temperę jajeczną, czyli farbę powstałą na skutek wymieszania pigmentu z żółtkiem (rozcieńczonym winem). 

Pierwszą wspólnie pisaną ikoną był wizerunek Matki Boskiej Andronikowskiej – stosunkowo łatwy, dający możliwość wyćwiczenia poszczególnych elementów. „To nie jest zwykłe malowanie, to jest ikona” – podkreślała pani Basia, wyznając, że swoją pracę odbiera jak apostołowanie – świadectwo które daje współczesnemu światu. Zaznaczyła też, że pisanie ikony nie jest łatwe – wymaga pokory, cierpliwości i wiary w swoje możliwości. Czasem przynosi momenty załamania, ale oczywiście daje też ogromną satysfakcję. 

O warsztatowej lekcji pokory – trudnej, ale koniecznej – mówiła również pani Agnieszka Wyrazik-Tyrpak – dyrektor Wydziału Edukacji Kultury i Sportu Starostwa Powiatowego w Nowym Sączu, która na wczorajszym wernisażu występowała w roli podwójnej; także jako uczestnik warsztatów. We wzruszającym wystąpieniu opowiadała o okolicznościach swojego zainteresowania ikonopisarstwem, pięknym marzeniu utrwalenia na desce wyśnionej Matki Bożej Rumiankowej oraz  duchowym wymiarze pisania świętych wizerunków. 

Uczestnicy ikonowego wernisażu niewątpliwie zwrócili uwagę na pięknie wyeksponowany tryptyk – ozdobiony bukietem róż. Jego autorka, moja koleżanka Ania Plata, w prywatnej rozmowie podzieliła się taką refleksją: „Pisanie ikon to doświadczenie religii na swój, niepowtarzalny, sposób; spotkanie z indywidualnym obrazem chrześcijaństwa. Każda ikona, powstająca według pierwowzoru, w końcowym etapie jest inna i wyjątkowa. Nie jest to moje pierwsze spotkanie z deską, pędzlem i obrazami, ale pierwsze z tą techniką – temperą jajeczną. Czas, który mogę poświęcić na pisanie ikon, traktuję jak intymne spotkanie. Przynosi mi on spokój i harmonię; pozwala zapomnieć o troskach codziennego dnia. Jest jak cicha modlitwa”. 

Starosądecką wystawę ikon Barbary Ruchały oraz uczestników prowadzonych przez nią warsztatów będzie można oglądać do 28 lutego, w godzinach pracy biblioteki. Serdecznie ją polecam. W niespokojnych czasach współczesności  tak bardzo potrzebna nam wiary i nadziei i miłości, czyli wartości, których nośnikiem jest właśnie ikona. Przepełniony treścią święty wizerunek, pisany po to, aby mógł być czytany… 

I jeszcze kilka zdań prywaty. Tak się zdarzyło, że ja również przez kilka lat uczestniczyłam w prowadzonych przez panią Basię warsztatach ikonopisania, głównie w Podegrodziu. W swoim dorobku mam dwanaście ikon. Może nie są idealne, ale dla mnie wyjątkowe, bo moje. Ostatnio pochłaniają mnie inne zajęcia i pasje, ale za pięknie i owocnie spędzony czas oraz cenne wskazówki serdecznie dziękuję.

    Anna Skalska